Produkujemy wi?cej obrazów ni? jeste?my w stanie przyswoi?. Mamy do czynienia
z wizualnym prze?adowaniem. Jak to okre?li? Vilem Flusser w latach 80-tych – ogl?damy zbyt wiele obrazów niepotrzebnych, a w zwi?zku z tym niezrozumia?ych. Fundacja „Paper Beats Rock” k?adzie nacisk na ?wiadome wykorzystywanie j?zyka wizualnego, wynikaj?ce ze zrozumienia spo?ecznych kontekstów funkcjonowania obrazu. Dopiero dzi?ki osadzeniu obrazu w kontek?cie rozumiemy pojedyncze znaczenia, maj?c w my?li ca?? galaktyk? semantycznych powi?za?, mo?emy budowa? mi?dzy nimi relacje – to za? staje si? no?nikiem historii.
booklet
Jednak w przypadku zanieczyszczenia wizualno?ci wynikaj?cego z kondycji postmodernistycznych zasad gry, gdzie ka?dy ma prawo do kreowania rzeczywisto?ci
w jakiej ?yje, rzecz jest tak rozdrobniona, i? nie wierzymy w mo?liwo?? budowania metanarracji – to znaczy takich narracji, w których wyst?puj? poj?cia nie do ko?ca opisywalne w obiektywny sposób, jak walka o wolno?? czy naród. To ma?e, pozornie zwyk?e historie maj? najwi?kszy potencja? w czasach, które Zygmunt Bauman opisuje jako p?ynn? rzeczywisto??.
Suma wszystkich tych idei przywodzi na my?l poj?cie drugiego obiegu – ale nie drugiego obiegu dzia?aj?cego na zasadzie alternatywy, która wykracza poza mainstream – lecz nieoceniaj?cego i niekonkuruj?cego z innym spojrzenia. W taki sposób zafunkcjonowa?y pierwsze ziny pojawiaj?ce si? na prze?omie lat 1920 i 1930, zwi?zane przede wszystkim
z literatur? science- fiction, która nie istnia?a wtedy w ogólnej ?wiadomo?ci odbiorców.
Self-publishing w tym, jak i wielu innych wypadkach sta? si? platform?, która powsta?a
z potrzeby stworzenia w?asnego j?zyka.
Obiektem naszego zainteresowania s? przede wszystkim ma?e historie i j?zyk codzienno?ci, ale te? reakcjonizm i rewizjonizm rozumiany tutaj jako sposób na intelektualne przewarto?ciowanie sytuacji w której ?yjemy. B?d?c drugim obiegiem nie chcemy robi? rewolucji. Rozumiemy, ?e model przez nas proponowany nie jest do ko?ca odkrywczy – nie mogliby?my obudowa? si? tak? struktur? gdyby nie sie? kontekstów-inspiracji, z których czerpiemy. Przecie? my?lenie o sztuce jako o konstrukcji spo?ecznej funkcjonuje ju? od czasów plato?skich. Ju? wtedy alegoria jaskini z „Republiki” nakre?li?a kurs, którym pod??a wielu teoretyków wizualno?ci oraz twórców. Jednym z nich jest Joseph Beuys, który t?umacz?c martwemu zaj?cowi swoj? sztuk? zaznacza dobitnie potrzeb? budowania kontekstu dzie?a poprzez dialog.
W momencie gdy nie tyle czytanie, ile kreowanie obrazów staje si? umiej?tno?ci? spo?eczn?, bardziej zachowaniem instynktownym ni? ?wiadomym aktem twórczym, zauwa?amy, ?e odwo?ywanie si? do elit i tworzenie ich jest zabiegiem nieco sztucznym. Naszym zdaniem coraz cz??ciej granica mi?dzy uznanym twórc?, a amatorem zaciera si?, a potrzeba indeksowania i identyfikacji dotyka coraz szerszych kr?gów – chcemy da? im g?os.
DSCF8830